Kremy SPF nie tylko na lato!

Koniec sierpnia, przed nami takie dni, kiedy słońca będzie coraz mniej lub nie będziemy widzieć go wcale. Część z nas, gdy tylko pogoda się pogarsza, chowa kremy z filtrem na  dno szuflady, co niestety jest pielęgnacyjnym błędem. Badania wyraźnie wskazują, że to, że nie widzimy słońca, wcale nie znaczy, że promieniowanie UV do nas nie dociera. Jest wręcz przeciwnie – UVA, przenika przez chmury oraz szyby i, wnikając głęboko w skórę, prowadzi do jej uszkodzenia. I tak może być chłodniejszy, jesienny wieczór, a i tak fale UVA będą w stanie zaszkodzić Państwa skórze.

Utarło się niestety przekonanie, że krem przeciwsłoneczny należy stosować tylko w wakacje. W reklamach produktów z SPF przedstawiane są ciepłe, egzotyczne miejsca, a prawda jest taka, że skórę należy zabezpieczać niezależnie od pogody czy pory roku. Brak właściwej pielęgnacji, czyli stosowania kremów z filtrem cały rok, prowadzi do fotostarzenia skóry i zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia nowotworów. Naszym Gościom rekomendujemy filtry przeciwsłoneczne, gdyż są one obowiązkowym punktem pielęgnacji dla osób, którym zależy na pięknym i zdrowym wyglądzie. Wybierając kremy, balsamy lub inne produkty należy więc zwrócić uwagę, czy zapewniają one ochronę przed promieniowaniem UV.

Dlaczego promieniowanie UVA jest tak niekorzystne?

Do Ziemi dociera 95% promieniowania UVA. Dzieli się ono na UVA-1 (340–400 nm) i UVA-2 (320–340 nm). UVA-2 działa na skórę podobnie jak UVB, wykazuje jednak większe działanie rakotwórcze. UVA-1 wnika głębiej w skórę, ale jest mniej szkodliwe. Ogólnie mówiąc, emisja UVA inicjuje powstanie opalenizny, ale i wnika do warstwy siateczkowatej i brodawkowatej skóry właściwej, wywołując więcej szkód niż promieniowanie UVB. Dlatego też mówi się, że UVA odpowiedzialne jest za fotostarzenie się skóry, a ponadto przyczynia się do reakcji fotoalergicznych.

Zachodzi tutaj reakcja opóźniona, dotycząca kwasów nukleinowych i białek. Pojawia się mostkowanie między cząsteczkami białkowymi, które prowadzi do powstania zjawiska sieciowania kolagenu i zmiany konfiguracji cząsteczek elastyny, prowadzącej do tzw. elastozy słonecznej [1].

Samo określenie „fototostarzenie się skóry” opisuje wiele niekorzystnych zmian w wyglądzie, funkcji i strukturze skóry spowodowanych przez nadmierną i długotrwałą ekspozycję na promieniowanie ultrafioletowe oraz sztuczne napromieniowanie UV, np. w solarium. Aż 50% promieni UVA dociera do wspomnianej wcześniej warstwy brodawkowatej i siateczkowatej skóry właściwej, gdzie ma wpływ na fibroblasty, komórki dendrytyczne, komórki nacieku zapalnego, w tym limfocyty T, granulocyty i komórki tuczne oraz komórki śródbłonka naczyniowego [2].

Zmiany wywoływane przez ekspozycje na promieniowanie UVA zależne są od długości i częstości ekspozycji. Do tych głównych zalicza się między innymi: suchość i szorstkość skóry, występowanie zmian przednowotworowych (rogowacenie słoneczne), zmarszczki głębokie, popękane naczynka, przebarwienia o różnym natężeniu, zmniejszenie elastyczności, wiotkość skóry, tworzenie się dużych zaskórników [3,4].

Pamiętajmy więc, że słońce szkodzi skórze cały rok – nawet zimą. Mimo, że w tym okresie wydaje nam się, że nie jest ono tak intensywne, a przede wszystkim, nie opala skóry, promieniowanie UVA wciąż jest na tym samym poziomie.

Zbliżający się okres jesienno-zimowy to czas gdy do codziennej pielęgnacji wprowadzamy substancje takie jak retinol czy kwasy, przy których szczególnie ważna jest fotoprotekcja. Gwarantujemy, że stosowanie kremów z filtrem 365 dni w roku zaprocentuje za kilka lat. SPF-y to produkty, przy których zauważenie zmian wymaga czasu. W przyszłości zaowocuje to brakiem przebarwień, ładniejszym kolorytem i ogólnie lepszym stanem cery.

Tak, jak wspominałam, w poprzednim wpisie na blogu, Quadrille Spa, w swojej ofercie posiada lekki krem Caudalie o bardzo wysokiej ochronie SPF50+, który skutecznie osłoni twarz i szyję przed promieniami UVA/UVB, a jednocześnie ochroni nawet najwrażliwszą skórę przed utlenianiem. Jako profesjonaliści doceniliśmy jego bardzo lekką, niewidoczną konsystencję i brak substancji zapachowych. Rekomendujemy jego codzienne używanie. W odczuciu naszym i Gości, którzy mieli go okazję używać,  jest on rewelacyjny oraz doskonale nawilża. Sprawdza się zarówno solo, jak i pod makijażem. Nie waży się i nie roluje z innymi produktami naniesionymi na skórę. Bez makijażu jego wykończenie nadaje skórze lekkie rozświetlenie. A, co najważniejsze, krem ten lekko się rozprowadza, szybko się wchłania, nie pozostawia lepkiego filmu na skórze, nie bieli, ani nie szczypie nawet w okolicy oczu.

Ewelina Araszkiewicz
Spa & Wellness Operation Manager

Bibliografia:
1. Adamski Z., Kaszuba A., Dermatologia dla kosmetologów, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego, Poznań 2008.
2. Adamski Z., Kaszuba A., Dermatologia dla kosmetologów, Elsevier Urban & Partner, Wrocław 2010. 3. Bender S., Pielęgnacja ciała, MedPharm, Polska 2009.
3. Rucińska A., Zmiany kliniczne i histologiczne w przebiegu fotostarzenia się skóry, Polish Journal of Cosmetology 2008.